Dawid Majchrzak
Przeradz, Mazowieckie
"Mam do niego po prostu sentyment i łączy nas więź od 24 lat."

Witam. Historia mojego Ursusa C 360 zaczyna się w roku 1984, gdy mój dziadek otrzymał przydział od państwa na ciągnik Massey Ferguson 255. Wtedy te ciągniki były mało znane i drogie. Po długich namysłach podjął decyzje o zakupie Ursusa C 360 - był on dużo tańszy i dobrze znany.
18 października 1984 roku dziadek wraz z tatą pojechali do Mławy odebrać nowego c360. Po dojechaniu na miejsce okazało się, że tam stoi około 15 sztuk tego modelu. Dziadek dogadał się z pracownikami, żeby wybrali najlepszy.
Wybrali najlepszy z nich ale on był niepełny, brakowało lamp i akumulatorów, ale dało się coś załatwić i Ursus pokonał swoje pierwsze 60km.
W tym samym roku otrzymał kabinę, ale niestety od c330. Wiosną 1985 roku rozpoczął swoje pierwsze prace na 16 hektarach.
Po upływie 5 lat tata otrzymał od swojego chrzestnego dodatkowe 5 hektarów, niestety ugoru. W 1990r zakupiono kosiarkę rotacyjną czeską, i wtedy zaczęła się ciężka praca Ursusa - obcinał u siebie i na zarobki łącznie około 50 hektarów sezonowo. Ursus wykonywał wszystkie prace w gospodarstwie: orka, koszenie traw, wykopki, wywóz buraka cukrowego,opryski itp.
W 1990r tata poznał mamę. Pogoda zimą każdy wie jaka jest, jak drogi były zasypane to mój tata odpalał Ursusa i jechał do ukochanej. Po ślubie w 1991 roku rodzice postanowili postawić nowy duży dom, a wtedy to nie teraz, że wszystko przywiozą na miejsce, więc tata wszystkie materiały przywoził Ursusem (pustaki ,cement, stal,drewno i żwir) w ciągu tych dwóch lat budowy zrobił 1700 motogodzin. W 1994r został zrobiony pierwszy remont silnika który pracuje do dziś. Dzień przed moim urodzeniem zepsuł się tacie samochód i był zmuszony wieźć mamę do szpitala właśnie tym Ursusem C 360. Przez następne 8 lat nie mieliśmy samochodu, wszędzie jeździło się Ursuskiem. W 1998 roku otrzymał nową kabinę z błotnikami. Tata dokładnie ją uszczelnił i założył ogrzewanie i radio. W tym ciągniku nauczyłem się wszystkiego, jest dla nas jak członek rodziny.
Po zakupie drugiego Ursusa C 360 w 2000 roku otrzymał przydomek pierwszy a ten zakupiony drugi. Teraz Ursus C360 (pierwszy)wykonuje średnie i lekkie prace polowe. Z tym ciągnikiem nie było problemu trafił się naprawdę bardzo dobry egzemplarz. Były tylko małe problemy z uszczelnieniem podnośnika i z prądnicą. Prawdopodobnie ten Ursus miał iść na eksport. W tylnim moście i zwolnicach koła zębate mają skośne ząbki co sprawia, że słychać piękną pracę silnika.W tym roku tata przepisał Ursusa c360(pierwszego) na mnie ,on ma w tym gospodarstwie już dożywocie, nie zostanie nigdy sprzedany mam do niego po prostu sentyment i łączy nas więź od 24 lat .

Teraz Ty podziel się swoją historią