Karolina Trepkowska
Sucumin, Pomorskie
"Od małego były te ciągniki obecne w gospodarstwie i miejmy nadzieję, że będzie tak dalej"

- Odkąd pamiętam w tym gospodarstwie, w gospodarstwie rodziców, były już Ursusy. Od samego początku.

- Posiadam 4 ciągniki. Począwszy od Ursusa C-330, potocznie zwanego Ciapkiem, z 1976 roku. Jak zaczęłam po prostu jeździć ciągnikami to zaczynałam od tego Ursusa C-330. Na nim się uczyłam po prostu obsługiwać maszyny rolnicze.

- I najnowszy z 2016 roku Ursus C-380. Od samego początku byłam zdecydowana na tego Ursusa, ponieważ już wiem na co jest je stać i co wytrzymają. Przy wyborze tego ciągnika no było bardzo istotnym elementem to, że jest polskiej produkcji. I może po prostu od małego były te ciągniki obecne w gospodarstwie. I miejmy nadzieję, że będzie tak dalej.

- Dobrą rzeczą jest też klimatyzacja, którą posiada. Drugą rzeczą jest właśnie napęd na cztery koła. Najfajniejsze jest to, że ma to wspomaganie kierownicy, którym sobie można wykręcić na miejscu. Ma trochę większą moc, na przykład jechaliśmy ostatnio z przyczepą zboża, którą musieliśmy pod górkę wjechać i do garażu. No to po prostu bez żadnego problemu można było sobie podjechać. Ciapkiem, czy Sześćdziesiątką trochę było przy tym pracy.

- Niektórzy mówią, że no trochę, trochę dziwne, jako dziewczyna, że chcę być na gospodarstwie. A niektórzy uznają to na porządku dziennym. Od samego początku jak już wybierałam się do szkoły średniej, stwierdziłam, że to będzie szkoła rolnicza. Chociaż wszystko w rodzinie, w dalszej, powiedzieli: Gdzie ty się pchasz do tej szkoły jako dziewczyna? Po co ci to będzie potrzebne?
- Od małego zawsze pomagałam rodzicom jak mogłam i tak do dnia dzisiejszego pozostało, że jestem na gospodarstwie. Jak chodziłam do tej średniej szkoły to było nas ogólnie 3 dziewczyny w klasie i 27 chłopaków. Mieliśmy takiego starszego Pana Profesora z zajęć praktycznych z mechanizacji rolnictwa, który stwierdził, że dziewczyny się do niczego nie nadają. Chłopacy to chłopacy, dziewczyny to dziewczyny i tam do kuchni.

- I powiedział tak: Teraz jest twoja kolej. Jeżeli tobie się uda - bo to był Ursus C-330 też - zaczepić do przyczepy i wycofać w określone miejsce. Wsiadłam do tego ciągnika, odpaliłam go, zahaczyłam sobie tę przyczepę. Wykierowałam tam, gdzie miało być ustawione i Profesor się zdziwił. Powiedział: No chłopaki, żebyście wy też tak jeździli.

Teraz Ty podziel się swoją historią